Ksiądz napisał na swym blogu, że nie będzie uczestniczył ani w warszawskich, ani tym bardziej w gdańskich obchodach. Duchownemu nie podoba się to, że rząd zapłacił grube miliony Kylie
Minogue, która ma dać 4 czerwca koncert w Gdańsku.
"Odsyłam bilet na koncert w Stoczni Gdańskiej. Czynię to dlatego, że na zagraniczną gwiazdkę wydano wiele milionów publicznych pieniędzy i to w sytuacji, gdy w tym roku
niepełnosprawni podopieczni prowadzonej przeze mnie Fundacji im. Brata Alberta zostali pozbawieni należnych im funduszy na terapię" - napisał ks. Isakowicz-Zaleski.
Decyzję o bojkocie cyklu warszawskich imprez - na które został zaproszony listownie przez Europejskie Centrum Solidarności - ksiądz uzasadnił swą oceną czerwcowych wyborów z 1989 roku.
"Dzień 4 czerwca 1989 r. nie był dniem upadku komunizmu. Dzięki bowiem Okrągłemu Stołowi komunizm miał się w Polsce bardzo dobrze jeszcze przez wiele lat, a aktywiści partii
komunistycznej, jak i skompromitowani funkcjonariusze służb specjalnych, spokojnie weszli do życia społecznego i politycznego Trzeciej RP. Jeżeli rocznica tego dnia jest dla kogoś świętem, to
przede wszystkim dla gorliwych wyznawców Czesława Kiszczaka i Adama Michnika, Wojciecha Jaruzelskiego i Tadeusza Mazowieckiego" - napisał w uzasadnieniu.
>>>Przeczytaj cały wpis na blogu ks. Isakowicza-Zaleskiego