Od godziny 9 maturzyści szturmują szkoły, żeby dowiedzieć się jak im poszło. W całej Polsce maturę zdawało ponad 426 tys. uczniów. z nich. To o jeden procent więcej niż w roku ubiegłym. Nauczyciele i eksperci zgodnie uważają jednak, że to całkiem dobry wynik. I tłumaczą, że matura nie musi, a nawet nie powinna być powszechna. "Zdało w tym roku czterech uczniów na pięciu. Oczywiście moglibyśmy chcieć, aby maturę zaliczał każdy, kto do niej podchodzi, ale chyba nie w tym rzecz" - komentuje matematyk Wiesław Włodarski, dyrektor warszawskiego liceum im. Ruy Barbosy.
Co ciekawe, niemal we wszystkich przedmiotach lepiej wypadli ci maturzyści, którzy wybrali poziom rozszerzony. I na dodatek napisali egzamin lepiej niż rok temu. Tak było m.in. z maturą z języka polskiego: w zeszłym roku średnia z tego przedmiotu wyniosła 59 proc., a tymczasem teraz aż 66 proc. "Taki dobry wynik można tłumaczyć tym, że do matury rozszerzonej przystąpiło zaledwie 7 proc. maturzystów. Jeśli więc ktoś zdecydował się na trudniejszy poziom, to widocznie był do niego naprawdę dobrze przygotowany" - mówi polonista Leszek Barszcz. Także on uważa, że . "Odnoszę wrażenie, że te 22 proc. to pewna norma statystyczna" – mówi.
Bardziej radykalne sądy wydaje filozof i historyk idei prof. Marcin Król. Jego zdaniem zdawalność matur powinna być jeszcze niższa. " Matura jest przepustką na studia, jeśli więc chcemy utrzymać jakiś poziom kształcenia, nie można pozwalać, aby na wyższe uczelnie mógł dostać się praktycznie każdy, kto chce" - mówi. I dodaje, że głęboko ubolewa nad tym, że do matury przystępuje w Polsce aż tak wiele osób. "A przecież jest wiele zajęć i zawodów, które nie wymagają świadectwa maturalnego" - mówi prof. Król.
Teraz, aby zdać maturę, wystarczy uzyskać z danego przedmiotu minimum 30 proc. punktów. Najsłabszą średnią wypracowali uczniowie zdający rozszerzoną maturę z informatyki -zaledwie 35 proc. - na poziomie rozszerzonym uzyskali średnio 49 proc., a na podstawowym zaledwie 43 proc. Tradycyjnie już najlepiej wypadli maturzyści z liceów ogólnokształcących: egzamin dojrzałości oblał jedynie co dziesiąty z nich. - tu świadectwem maturalnym będzie mógł się pochwalić zaledwie co trzeci zdający.