Ruszająca właśnie kampania informacyjna ma przede wszystkim uwrażliwiać dorosłych. Dlaczego? Bo wielu polskich rodziców nadal zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że .
"Psychologicznie dowiedziono, że A jak się to robi w grach komputerowych? Przede wszystkim przy pomocy brutalnej siły" - mówi prof. Mariusz Jędrzejko z Wyższej Szkoły Pedagogiki Resocjalizacyjnej Pedagogium. I przytacza alarmujące dane: gdy w ubiegłym roku zbadał blisko 3 tys. uczniów z mazowieckich szkół, okazało się, że
Paradoksalnie, takimi prezentami najczęściej obdarowują dzieci sami rodzice. "Kompletnie nie znam się na komputerach. - przyznaje 41-letnia prawniczka z Warszawy, matka 11-latki.
Takie podejście do gier to w Polsce nadal norma. - mówi minister ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska, która objęła patronat nad akcją „Graj bezpiecznie”. Na poparcie swoich słów minister przytacza historię sprzed kilku lat, gdy grupa nastolatków z Nowej Huty zamordowała kolegę, bo nie chciał im oddać konsoli do gier. - mówi minister.
Podobne przykłady można mnożyć. Półtora roku temu W ubiegłym roku w Tajlandii nastolatek A w marcu tego roku Niemcami wstrząsnęła informacja, że 17-latek zastrzelił 16 osób. Był przeciętnym uczniem, nie zwracał na siebie uwagi, cichy, spokojny i ułożony. Nie miał przyjaciół, a czas spędzał, grając w brutalne gry komputerowe.
O to, by wszystkie kraje członkowskie zadbały o specjalne oznaczenia na płytach z grami, mocno zabiega Komisja Europejska. " W końcu zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał ominąć prawo. Dlatego trzeba przede wszystkim postawić na prewencję" - podkreśla wiceminister sprawiedliwości Igor Dzialuk.
"Dlatego uznaliśmy, że jesteśmy winni klientom informację, co znajduje się w środku magicznego pudełka, jeszcze zanim zostanie ono rozpakowane. - dodaje Marcin Turski, prezes Stowarzyszenia Producentów i Dystrybutorów Oprogramowania Rozrywkowego.