Dziennik Gazeta Prawana logo

Nic nie wyszło z kredytowej rewolucji

20 sierpnia 2009, 08:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nic nie wyszło z kredytowej rewolucji
Inne
Pomysł, by zadłużeni we frankach Polacy mogli samodzielnie kupować walutę po niższym niż oferowany przez bank kursie, nie wypalił. Od 1 lipca zdecydowało się na to jedynie około trzech tysięcy z 600-tysięcznej armii kredytobiorców. Powód? Banki wprowadziły za usługę tak wysokie opłaty, że ich dłużnikom się ona nie opłaca.

Joanna Kurpińska z Poznania jeszcze w czerwcu była gotowa sama co miesiąc kupować franki szwajcarskie i spłacać nimi kredyt w banku. "Strasznie denerwował mnie , czyli opłata za przewalutowanie, jaką narzucał mi Kredyt Bank, w którym mam kredyt" - opowiada DZIENNIKOWI Kurpińska. "Co miesiąc na każdym franku z mojej 500-frankowej raty traciłam około 10 groszy, łącznie dawało to nawet 600 złotych straty rocznie" - dodaje.

Niestety, mimo iż od 1 lipca funkcjonuje już wydana przez , dzięki której kredytobiorcy uzyskali prawo do spłacania raty samodzielnie kupioną walutą, kobieta pozostała przy starej metodzie. Czyli bank nadal ściąga jej ratę w złotówkach i dolicza sobie za to kilkudziesięciozłotowy spread.

"Bank za zmianę sposobu spłaty zażyczył sobie prowizji w wysokości 0,5 procenta pozostałego mi do spłacenia kredytu. W moim wypadku to aż 1500 złotych. Dodatkowo za każdy przelew w obcej walucie chce aż 20 złotych opłaty. Cały proces okazał się więc dla mnie mało opłacalny" - żali się Kurpińska.

Nie ona jedna po podliczeniu zysków i strat zrezygnowała z furtki, jaką otworzyła rekomendacja KNF. Choć w lipcu zainteresowana nią była znaczna część z 600 tysięcy Polaków zadłużonych we frankach szwajcarskich, to - jak podliczyła firma doradcza Expander - . Najwięcej w bankach: Millennium (około 2 tysięcy), Deutsche (kilkaset osób) i DomBanku (około 200). W innych bankach te liczby oscylują wokół kilku, kilkunastu klientów, a w banku Kurpińskiej udało się to tylko jednej osobie.

"Ludzi powstrzymały " - uważa Mirosław Obarski z fundacji KupFranki.pl, która zrzesza klientów, którzy chcieli skorzystać z rekomendacji SII. Ma ona ponad 11 tysięcy członków, ale na zmianę sposobu spłaty kredytu zdecydował się – według oceny Obarskiego - jedynie nieznaczny ich procent.

I nic dziwnego. Z raportu przygotowanego przez KupFranki.org wynika, że większość banków żąda zbyt dużych pieniędzy. Dla wielu kredytobiorców te kwoty okazały się zaporowe.

I tak Metrobank życzy sobie pozostałego do spłacenia kredytu, co przy kredycie wartym 140 tys. franków daje zawrotną sumę 3800 zł. Nordea każe spłacić 0,75 procent kredytu, Kredyt Bank 0,5 procenta, a BGŻ 0,25 procent. To daje sumy od kilkuset do kilku tysięcy złotych.

Inne banki również nie ułatwiają życia swoim klientom. Wprowadziły stałe prowizje sięgające nawet 500 złotych jak w bankach Millennium, Polbank i Santader. Dodatkowo jeszcze wiele banków (np. Nordea, Deutsche i BOŚ) pobiera opłaty za przelew w obcej walucie (od 20 do 30 złotych za każdym razem).

Zaskoczony tym nie jest ekspert portalu Bankier.pl Michał Macierzyński: "To było do przewidzenia. i by zastopować nazbyt sprytnych klientów, zaserwowały takie opłaty, by nie opłacało się im spłacać kredytu samodzielnie kupioną po tańszym kursie walutą" - mówi DZIENNIKOWI Macierzyński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj