To, co dzieje się teraz w szkołach, dochodzi do granic absurdu! Uderzył w twarz katechetkę, skopał dyrektorkę, wyzywał i kłuł szpilką kolegów. Nie było bata na dziewięciolatka z łódzkiej podstawówki, więc za karę dostanie własną - jednoosobową klasę!
Takie rozwiązanie ma uspokoić przerażonych rodziców. Wielu z nich ze strachu przed małym terrorystą przestało bowiem posyłać dzieci do szkoły. Łódzka
podstawówka opustoszała dwa tygodnie temu, po tym jak dziewięciolatek zaczął siać w niej postrach. Bez litości znęcał się nad każdym, kto stanął mu na drodze. Nieważne, czy była to
dyrektorka, nauczycielka czy szkolni koledzy.
Co gorsza, mały bandyta mógł czuć się bezkarnie. Nie dało się go usunąć ze szkoły, poddać terapii czy nauczaniu indywidualnemu w domu - bo nie zgadzali się na to rodzice chłopaka.
Więc teraz wyląduje we własnej, jednoosobowej klasie - tak wczoraj zadecydowało łódzkie kuratorium, żeby ugasić protest uczniów i ich rodziców. Jest to rozwiązanie "nietypowe", ale zgodne z prawem. Agresywnym dzieciakiem zajmie się trzech nauczycieli: pedagog, polonista i matematyk. Tylko że za pracę "z zagrożeniem życia" nie dostaną większych pieniędzy. Miejmy nadzieję, że dyrekcja szkoły zafunduje im przynajmniej pancerze i jakąś broń.
Co gorsza, mały bandyta mógł czuć się bezkarnie. Nie dało się go usunąć ze szkoły, poddać terapii czy nauczaniu indywidualnemu w domu - bo nie zgadzali się na to rodzice chłopaka.
Więc teraz wyląduje we własnej, jednoosobowej klasie - tak wczoraj zadecydowało łódzkie kuratorium, żeby ugasić protest uczniów i ich rodziców. Jest to rozwiązanie "nietypowe", ale zgodne z prawem. Agresywnym dzieciakiem zajmie się trzech nauczycieli: pedagog, polonista i matematyk. Tylko że za pracę "z zagrożeniem życia" nie dostaną większych pieniędzy. Miejmy nadzieję, że dyrekcja szkoły zafunduje im przynajmniej pancerze i jakąś broń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl