Po rezygnacji Niny Terentiew ze stanowiska szefowej telewizyjnej Dwójki, na jej pracowników padł blady strach. Wiadomo, że gdy tylko jesienią na fotelu dyrektora pojawi się nowa osoba, to od razu wprowadzi zmiany. Najbardziej o swoje posady powinny obawiać się dwie ulubienice Terentiew: Iwona Kubicz i Jolanta Fajkowska - donosi "Fakt". To panie, które swoją przygodę z telewizją zaczęły jeszcze w latach 80. ubiegłego stulecia.
Informator "Faktu" mówi wprost, że Fajkowska i Kubicz, zwane "dinozaurami" z racji stażu pracy, są już na liście osób do zwolnienia. Obie łączy jedna rzecz -
publiczność za nimi wcale nie przepada. Potwierdziły to nawet prowadzone na początku tego roku badania wśród telewidzów.
O tym, że obie pożegnają się z posadami, zdecydować miała ponoć sama Terentiew. W ten sposób odchodząca szefowa chce przed usunięciem z anteny uratować swoje dwie ulubienice: Agatę Młynarską i Katarzynę Dowbor.
Iwona Kubicz pierwsze sygnały o rychłym zwolnieniu odebrała już dwa lata temu. Wtedy to ograniczono jej ilość dyżurów i zepchnięto do prowadzenia, raz w tygodniu, niezbyt popularnej telewizji śniadaniowej. Przed całkowitym zniknięciem z ekranów uchroniła ją wtedy Nina. Co do Fajkowskiej, to ma ona opinię niezwykle konfliktowej. Jej humory były tolerowane tylko dlatego, że miała oparcie w Terentiew.
Jedyną osobą ze "stajni" byłej szefowej Dwójki, która nie musi się bać o swoją przyszłość, jest Grażyna Torbicka. Ma doskonałe noty u widzów, jest klasą samą w sobie. Ona zostanie na pewno - pisze "Fakt".
O tym, że obie pożegnają się z posadami, zdecydować miała ponoć sama Terentiew. W ten sposób odchodząca szefowa chce przed usunięciem z anteny uratować swoje dwie ulubienice: Agatę Młynarską i Katarzynę Dowbor.
Iwona Kubicz pierwsze sygnały o rychłym zwolnieniu odebrała już dwa lata temu. Wtedy to ograniczono jej ilość dyżurów i zepchnięto do prowadzenia, raz w tygodniu, niezbyt popularnej telewizji śniadaniowej. Przed całkowitym zniknięciem z ekranów uchroniła ją wtedy Nina. Co do Fajkowskiej, to ma ona opinię niezwykle konfliktowej. Jej humory były tolerowane tylko dlatego, że miała oparcie w Terentiew.
Jedyną osobą ze "stajni" byłej szefowej Dwójki, która nie musi się bać o swoją przyszłość, jest Grażyna Torbicka. Ma doskonałe noty u widzów, jest klasą samą w sobie. Ona zostanie na pewno - pisze "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|