To była błyskawiczna akcja! Tylko pół godziny potrzebowali policjanci, by wytropić dwóch dowcipnisiów, którzy zadzwonili i powiedzieli, że w jednym z warszawskich supermarketów jest bomba. Teraz najlepsze lata młodości mogą spędzić w więzieniu. Do tego policja wystawi im rachunek za akcję - nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Policjanci sprawdzili sklep bardzo dokładnie. Jednak psy tropiące nie znalazły bomby. Funkcjonariusze przepytali więc obsługę sklepu. Okazało się, że po markecie
kręciło się dwóch podejrzanych młodzieniaszków. Policjanci przeszukali centrum handlowe. Udało im się zatrzymać poszukiwanych. To 19-letni Artur G. i 20-letni Łukasz C.
Po krótkim przesłuchaniu mężczyźni przyznali się do głupiego dowcipu. Za fałszywy alarm grozi im teraz osiem lat więzienia. Ten wybryk uderzy ich również po kieszeni. Będą musieli zapłacić za akcję strażaków i policjantów.
Po krótkim przesłuchaniu mężczyźni przyznali się do głupiego dowcipu. Za fałszywy alarm grozi im teraz osiem lat więzienia. Ten wybryk uderzy ich również po kieszeni. Będą musieli zapłacić za akcję strażaków i policjantów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|