Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcinkiewicz uratował ptaka

12 października 2007, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdyby nie on, łyska by nie przeżyła! Ale Kazimierz Marcinkiewicz długo się nie zastanawiał. Gdy przechodnie podbiegli do niego z rannym ptakiem, natychmiast wsiadł do samochodu i zawiózł zwierzę do warszawskiego zoo.

Były premier wychodził właśnie z wieczornego nagrania dla telewizji TVN24, gdy dostał zadanie uratowania potrąconej łyski - ptaka z rodziny żurawi. Przechodnie poprosili go o pomoc w uratowaniu przejechanego przez samochód zwierzaka. Premier się nie zastanawiał - szybko zawiózł rannego do weterynarzy w zoo.

Dziennik.pl dowiedział się w ogrodzie zoologicznym, że ptak jest bardzo młody i wyczerpany. Na szczęście obrażenia po spotkaniu z samochodem nie są groźne. Szybko nabiera sił.

Lekarze na razie nie poznali płci ptaka. Ale nawet jak już będzie to wiadome, to pracownicy zoo nie chcą nadawać jej lub jemu imienia. Żeby nie było im przykro, kiedy wypuszczą łyskę na wolność...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj