Na pięć lat może trafić do więzienia Belg, który z nożem przywiązanym do kija rzucił się na Roberta Korzeniowskiego. Mistrz olimpijski w chodzie uszedł z życiem, bo zdążył schować się w samochodzie. Policja oskarża napastnika o grożenie Korzeniowskiemu śmiercią i uszkodzenie mu samochodu.
Korzeniowski wraz z trzema podopiecznymi przyjechał do Tomaszowa Mazowieckiego na trening. Auto zaparkował przed jednym z domów i już miał odejść, gdy z budynku wybiegł mężczyzna. Kazał mistrzowi przestawić samochód. Wywiązała się awantura. Po pyskówce Korzeniowski przeparkował samochód i wydawało mu się, że to koniec kłótni.
Ale mylił się. Gdy po treningu wracał do samochodu, awanturnik pojawił się znowu. Tym razem był uzbrojony. Miał nóż przywiązany do długiego kija. Krzyczał i groził mistrzowi olimpijskiemu. Gdy ten schował się w aucie, furiat zaatakował samochód.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|