Na badanie policjantów pozwala nowa ustawa o policji. "Efekty badań wariografem mogą być szokujące" - mówi DZIENNIKOWI anonimowy oficer Komendy Głównej Policji. I dodaje, że... niewielu policjantów je przejdzie! Dlaczego? Tylko w pierwszej połowie tego roku zatrzymano 206 policjantów, którzy złamali prawo. "To tyle, ile w ciągu całego ubiegłego roku. Nie oznacza to jednak, że w policji jest gorzej. Raczej, że skuteczniej wyłapujemy nieuczciwych" - dodaje komendant główny policji Marek Bieńkowski.
I przypomina, że zatrzymywane były nie tylko policyjne płotki, ale także szychy. Nawet jeden z dyrektorów KGP! "Ten ostatni przypadek był szczególnie bolesny. Okazało się, że przed objęciem fotela dyrektor Piotr M. brał łapówki. Jeden z baronów paliwowych płacił mu 20 tys. zł miesięcznie za ochronę" - zdradza szef KGP. Badanie wykrywaczem kłamstw ma takim sytuacjom zapobiec. "Dotąd brakowało podstaw prawnych do przeprowadzenia na szeroką skalę badań wariografem. Teraz znowelizowana przez Senat ustawa daje nam oręż do walki z nieuczciwymi funkcjonariuszami" - cieszy się Paweł Biedziak, szef Biura Komunikacji Społecznej w KGP.
Czy jednak badanie wykrywaczem kłamstw da pewność, że policjant, który je przejdzie jest uczciwy? Specjaliści mówią wprost: wariografu nie da się oszukać. Jeśli jednak pojawią się wątpliwości, spece mają jeszcze jedno narzędzie: nowoczesny rezonans magnetyczny. A na to - jak mówią eksperci - nie ma mocnych.