Ostro pili i bawili się pistoletami. Jeden - Zdzisław P. przypłacił to życiem - taką "wystrzałową" libację urządzili sobie oficerowie Wojskowej Jednostki Specjalnej GROM. W pewnym momencie broń znalazała się w ustach jednego z nich. I wypaliła. Drugi z żołnierzy Grzegorz R. odpowie za śmierć kolegi. Dzisiejszym wyrokiem sądu został skazany na 3 lata więzienia.
Wyrok jest prawomocny. Ale zanim zapadł, sprawa ciągnęła się latami, bo była bardzo skomplikowana. Do końca nie było wiadomo, co zaszło w warszawskim mieszkaniu 6 lat temu podczas alkoholowej libacji oficerów GROM-u. Obrona utrzymywała, że w momencie, gdy broń wypaliła, oskarżony Grzegorz R. był w łazience.
Ale dla prokuratora to nie była żadna przeszkoda w postawieniu oficera przed sąd za nieumyślne spowodowanie śmierci Zdzisława P. Wystarczyło, że koledzy z jednostki bawili się po pijaku bronią. Poza tym bezpośrednio po tragedii Grzegorz R. trzymał pistolet. Przeciw oskarżonemu przemawiało również, że zacierał ślady po tragicznym wypadku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|