Dziennik Gazeta Prawana logo

Wygłup 17-latka zaalarmował policję w 3 miastach

13 października 2007, 16:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Areszt za głupi telefoniczny żart. Nastolatek postawił na nogi policję z 3 miast, bo zadzwonił pod przypadkowy numer, mówiąc: "Słabo mi, chyba mam coś z sercem". Przerażona kobieta, która odebrała telefon popędziła na komisariat. Policjanci złapali chłopaka.

Policjanci z Knurowa natychmiast sprawdzili numer komórki, z której dzwonił dowcipniś. Telefon był wyłączony. Poprosili więc o pomoc techników z Katowic. Ci ustalili, że właściciel telefonu mieszka w Częstochowie. Policjanci usłyszeli od niego, że aparat dał swojemu synowi, który jest na wakacjach w Knurowie.

Długa i kosztowna akcja doprowadziła policjantów do nastolatka. 17-latkowi grozi areszt albo grzywna. Będzie też musiał zwrócić koszty całej akcji. Przez jego kretyńską zabawę, osoba, która naprawdę potrzebowałaby pomocy, mogła jej nie dostać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj