Chłopiec ma tylko rozciętą główkę. Po tym jak wypadł z wózka, prowadzonego przez kompletnie pijaną matkę, można mówić o szczęściu. Kobieta trzeźwieje w policyjnym areszcie, a dziecko jest pod opieką szpitalnych lekarzy.
Jak wyrodna matka utrzymała się na nogach, pozostaje tajemnicą. Bo przy 2,7 promila alkoholu we krwi powinna już dawno leżeć gdzieś trupem. A już na pewno nie wychodzić na spacery z 11-miesięcznym dzieckiem. Którym i tak wcześniej za bardzo się nie zajmowała! Podobnie jak drugim 12-letnim synem (już jest pod opieką ciotki).
Pijaczka może pójść siedzieć nawet na pięć lat za narażenie życia i zdrowia dziecka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|