"To jeden z największych dni w historii polskiego oręża" - tak prezydent Lech Kaczyński mówił w święto Wojska Polskiego o powstrzymaniu w 1920 roku bolszewików na przedpolach Warszawy. Według prezydenta, dziś - mimo sojuszy - musimy liczyć także na własne siły. Dlatego trzeba polskie wojsko wzmacniać i doskonalić. "Musimy mieć armię odpowiadającą 38-milionowemu krajowi" - zapowiedział Kaczyński.
"To dzień symbolizujący bitwę, która obroniła polską niepodległość. Kto wie, czy nie obroniła także wielu krajów Europy przed zarazą komunistów". Wspominając o Bitwie Warszawskiej, prezydent podkreślił, że to zwycięstwo było możliwe tylko dzięki determinacji. "Wtedy byliśmy w konflikcie z prawie wszystkimi sąsiadami. Dzisiaj żyjemy w Europie, otoczeni przez sąsiadów, prawie z reguły przyjaznych" - dodał.
Prezydent zapowiedział też, że Polska będzie popierać rozszerzenie NATO na inne kraje, w tym Ukrainę i Gruzję, bo to leży w interesie Polski.
Wcześniej Lech Kaczyński wręczył w Belwederze swoje pierwsze nominacje generalskie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|