Dziennik Gazeta Prawana logo

W stacji dializ działała sekta?

12 października 2007, 11:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czy 49 osób zarażonych żółtaczką w stacji dializ w Ostrowie Wielkopolskim to ofiary sekty, która nie pozwalała na marnowanie krwi? Taką hipotezę bardzo poważnie sprawdza kaliska prokuratura, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.  

"To, co zdarzyło się w Ostrowie, jest tak absurdalne, że trzeba brać pod uwagę możliwość, że zrobiła to osoba kierowana pobudkami religijnymi" - mówi policjant specjalizujący się w rozpracowywaniu sekt.

DZIENNIK próbował dowiedzieć się, czy w Polsce działa jakakolwiek sekta, której zasady pasowałyby do hipotezy postawionej w śledztwie. Specjaliści nic o tym nie wiedzą. Ojciec Grzegorz Kluza, dominikanin zajmujący się sektami, nie słyszał o tak działającej grupie religijnej.

W ostrowskiej stacji dializ ludzie zarażani byli brudną krwią. Pielęgniarka wciągała do kapilary - krótkiej słomki z przezroczystego tworzywa - 2,3 ml krwi pacjenta, by zbadać wartość elektrolitów. Potem próbkę powinna wyrzucić. Ona jednak wstrzykiwała resztę krwi z powrotem do żyły, a kapilary używała do kolejnych badań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj