Zakład Ubezpieczeń Społecznych zmarnował 7 mln zł na nowe dokumenty dla emerytów i rencistów. Są bezużyteczne, bo nie ma w nich fotografii właściciela - pisze "Fakt". Legitymacji nie chcą honorować ani lekarze, ani nawet konduktorzy w pociągach.
Prace nad nową legitymacją dla rencistów i emerytów trwały dwa lata. Tyle potrzeba było różnym urzędom na sporządzenie bezwartościowego bubla.
"Takiego bałaganu nie pamiętam. ZUS zapewniał, że nowa legitymacja będzie jedynym dokumentem potrzebnym podczas załatwiania naszych spraw. Ale tak nie jest! Lekarze jej nie honorują" - skarży się "Faktowi" rencistka Wanda Likus. Konduktorzy także nie uznają nowej legitymacji i renciści muszą płacić kary za brak ważnego biletu. Tylko dlatego, że brakuje w niej zdjęcia.
Renciści narzekają też na to, że w dokumentach nie ma rubryki do wpisania dzieci. Dlatego, starając się na przykład o zasiłek, muszą przynosić sterty innych papierów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|