"Jego życiu nic nie zagraża" - poinformował szef kliniki chirurgii ogólnej szpitala gdańskiej Akademii Medycznej Zbigniew Śledziński.
W niedzielę ksiądz Jankowski poczuł się bardzo źle. Mdlał, miał problemy z mową. Skończyło się zapaścią. Karetka błyskawicznie przewiozła go do szpitala. Był w krytycznym stanie. Lekarze stwierdzili, że w ranę na stopie wdało się zakażenie. Wszystko przez cukrzycę, na którą cierpi duchowny. To przez tę chorobę i kłopoty z krążeniem, jakie wywołuje, rana od dawna nie mogła się zagoić.
Ksiądz Jankowski pozostanie w szpitalu jeszcze przez co najmniej kilka dni. Leży w jednoosobowym pokoju w szpitalu. Czuwa przy nim jego siostra. Natomiast pracownicy szpitala strzegą, by nikt obcy nie niepokoił duchownego.