Jedna osoba zginęła, a troje dzieci jest rannych - po tym jak 57-letni kierowca chryslera wjechał prosto w przechodniów na przejściu dla pieszych w Białymstoku. Rozpędzone auto zabiło 80-letnią kobietę. Jedno z potrąconych dzieci walczy o życie w szpitalu.
Tragedia rozegrała się w centrum Białegostoku na jednej z najbardziej ruchliwych ulic. 57-letni kierowca, mimo że był trzeźwy, stracił panowanie nad samochodem na oznakowanym przejściu dla
pieszych.
Potrącona staruszka zmarła w szpitalu. Z trójki rannych dzieci w najcięższym stanie jest 11-letnia dziewczynka, która ciągle jest nieprzytomna. Pozostałe ofiary: 6-latka
ma złamane udo, a 12-latka - uraz głowy i potłuczenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|