MSZ przesłało już do naszych sąsiadów protest i zażądało wyjaśnień. Zwłaszcza że zagrożeni byli pasażerowie trzech promów płynących do Świnoujścia. Niemieccy marynarze zażądali zmiany ich trasy i promy wpłynęły na płytszą wodę.

Polskie władze nic nie wiedziały o tym, że Niemcy poszerzyli teren ćwiczeń swojej marynarki o polskie wody terytorialne. Dopiero Urząd Morski zaalarmował Ministerstwo Gospodarki Morskiej o zakłóceniu podróży cywilnych promów.

Minister Rafał Wiechecki przekazał informację MSZ. "To ciężka sprawa, bo polityczna" - tłumaczy DZIENNIKOWI. Ministerstwo Spraw Zagranicznych czeka teraz na odpowiedź Niemców. Zapowiada, że do otrzymania wyjaśnień nie będzie podawać szczegółów sprawy.