Po prawie dwóch tygodniach horroru polski inżynier i jego pięciu kolegów jest na wolności. Pracownicy działających w Nigerii firm naftowych zostali porwani z nocnego klubu. "Wyglądają dobrze" - zapewnił po uwolnieniu rzecznik miejscowych władz.
Nie znamy na razie szczegółów uwolnienia. Co prawda w niedzielę nigeryjscy żołnierze próbowali odbić uprowadzonych, ale skończyło się na 10 zabitych porywaczach. Zginął też jeden zakładnik - Nigeryjczyk.
Teraz wolność odzyskało w sumie sześć osób - poza Polakiem dwóch Brytyjczyków, Amerykanin, Niemiec i Irlandczyk. W niewoli jest jeszcze Libańczyk.
Porywacze złapali swoje ofiary 13 sierpnia w klubie nocnym. W ciągu całego sierpnia uzbrojeni osobnicy uprowadzili w zagłębiu naftowym w delcie Nigru łącznie 17 cudzoziemców. Bandyci domagają się w ten sposób większego udziału miejscowej ludności w zyskach finansowych z wydobycia ropy, choć często porywają po prostu dla okupu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|