"Sięgamy coraz wyżej. Nie chcemy zatrzymywać tylko wykonawców, ale dotykamy też szczebla kierowniczego" - mówi Paweł Biedziak z Komendy Głównej Policji. Dodał, że na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku przeszukano w środę firmę, odpowiedzialną za dostawę dla policji rumuńskich samochodów ARO.

W Komendzie Głównej działała grupa funkcjonariuszy, która ustawiała przetargi tak, żeby wygrywały konkretne firmy. Prokuratorzy są pewni, że w taki sposób zapadła decyzja o zakupie rumuńskich samochodów terenowych.

Postępowanie wszczęto, bo zawiadomienie złożył obecny szef policji Marek Bieńkowski. Chodziło o ustawienie jednego przetargu pod warszawską spółkę Damis, która miała dostarczyć samochody ARO.