Prawda wyszła na jaw i stracił pracę. Jacek Zaremba, który pisał w "Dzienniku Polskim", został zwolniony. Wyrzucono go, bo był na liście agentów SB, którą wywiesił dawny działacz "Solidarności" w uzdrowisku w Krynicy.
Redakcja nabrała podejrzeń co do dziennikarza już w styczniu. Apelowała wtedy do pracowników, żeby składali oświadczenia lustracyjne. Zaremba takiej deklaracji nie złożył.
Teraz jego nazwisko znalazło się na liście agentów bezpieki, opublikowanej przez Władysława Rybę, byłego działacza "Solidarności". Nazwiska donosicieli zebrał na podstawie akt z IPN i wywiesił w centrum uzdrowiska. Wśród 34 osób, które po 13 grudniu w 1981 roku donosiły na Rybę, był Jacek Zaremba. Zarejestrowany jako TW Jacek.
Wobec takich dowodów Wydawnictwo Jagiellonia SA, wydające krakowski "Dziennik Polski", nie miało wątpliwości co zrobić. Został zwolniony z pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|