Dziennik Gazeta Prawana logo

Bał się żony, więc okłamał policję

12 października 2007, 11:30
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Imprezował cały dzień z kumplami. Miał wyjątkowego pecha, bo w tym czasie złodzieje ukradli mu samochód. 28-letni mieszkaniec Pruszkowa bardziej bał się jednak gniewu małżonki niż faktu, że może już nie odnaleźć auta. I naopowiadał policji niestworzonych historii, by tylko ukryć libację.

Mundurowi błyskawicznie zorientowali się, że Wojciech J. coś kręci. "Kluczył, gubił się przy szczegółowych pytaniach. W końcu przyznał, że skłamał" - mówi rzecznik warszawskiej policji Mariusz Sokołowski.

Wyszło na jaw, że mężczyzna, zamiast do pracy w Pruszkowie, pojechał ze znajomymi balować do stolicy. Teraz nie tylko musi gimnastykować się przed żoną, ale w dodatku odpowie za składanie fałszywych zeznań. Grożą mu za to trzy lata za kratkami.

I teraz nie wiadomo, co gorsze. Wściekła żona, czy dzielenie celi z jakimś "przyjemniaczkiem".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj