Tajemniczy świadek, były milicjant z ZOMO, chce podzielić się z sądem sensacyjnymi informacjami o masakrze w kopalni 'Wujek" w 1981 r. Twierdzi, że wie, kto wtedy strzelał i zabijał górników.
Nowy świadek nie chce ujawniać swojego nazwiska - boi się zemsty dawnych kolegów z ZOMO. Przez lata milczał, ale wreszcie postanowił opowiedzieć o wydarzeniach sprzed 25 lat. "Jak powiedział, chce umrzeć z czystym sumieniem" - opowiada prokurator Zbigniew Zięba z Katowic.
To może być przełom w procesie, w którym oskarżonymi są byli milicjanci. Sensacyjne informacje byłego zomowca mogą pomóc odpowiedzieć na pytanie, którzy z nich pociągali za spust. Podczas masakry w "Wujku" milicjanci zabili dziewięciu górników, a kilkudziesięciu ranili. Strzelali, bo komunistyczne władze rozkazały zdławić strajk, który wybuchł w kopalni na początku stanu wojennego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|