Dziennik Gazeta Prawana logo

Morderca Michałka: Nie zabiłem tego chłopca

12 października 2007, 13:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Najpierw z zimną krwią zabił bezbronne dziecko, a teraz za wszelką cenę próbuje się oczyścić. I wpiera sądowi, że policjanci biciem zmusili go, by przyznał się do morderstwa. "Bałem się" - idzie w zaparte. Prokurator jednak nie wierzy mordercy.

Nic dziwnego, że Daniel S. broni się, jak tylko może. Dostał wyrok 15 lat więzienia za pomoc w zabójstwie 4-letniego Michałka. I rzuca oskarżeniami w policjantów. "Bili mnie. Miałem siniaki" - skarży się. I twardo obstaje przy wersji, że jest niewinny. Że zimą 2001 roku ze swoim kompanem Robertem K. nie wrzucił do lodowatej wody małego Michałka. I że nie widział, jak chłopczyk tonie. "Nie było mnie tam. Pojechałem autobusem do domu" - bije się w piersi.

Jednocześnie wszelkimi sposobami próbuje wmówić sądowi, że matka Michałka, Barbara S., nie zleciła tego morderstwa. "Nigdy nie mówiła, że chce się go pozbyć" - tłumaczy.

Czy sąd da wiarę słowom mordercy, dowiemy się przy wyroku. A to już trzeci proces matki chłopca. Prokurator żąda dla niej kary dożywocia, bo twierdzi, że to ona była mózgiem tej zbrodni. Za pierwszym razem kobieta dostała 25 lat więzienia. Kolejne sądy ją uniewinniały.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj