Rozumu za grosz, ale za to dużo szczęścia. Pilot awionetki był kompletnie pijany. Uderzył samolotem w ziemię i przeżył. Teraz jest w szpitalu. Jego pasażer też trafił do szpitala, ale już z niego wyszedł. Też pił. Był jednak sporo trzeźwiejszy od pilota.
Samolot kompletnie się roztrzaskał. Odpadło mu skrzydło, połamał się kadłub. Dlaczego? Przypuszczalnie pijany pilot nie zauważył, że nie ma już paliwa. Dwuosobowy pasażerski samolot TL-96 STAR spadł w miejscowości Muchocin, w powiecie międzychodzkim.
Po opatrzeniu ran, lekarze zbadali krew pilota i pasażera. U pilota stwierdzili 1,7 promila alkoholu we krwi, a u pasażera - 0,4 promila. Pilot, gdy wyjdzie ze szpitala, spotka się z prokuratorem. A ten postawi mu zarzut spowodowania katastrofy lotniczej pod wpływem alkoholu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|