Kierowca karetki miał w wydychanym powietrzu około promila alkoholu. Spieszył się do kolejnego pacjenta, ale zderzył się z innym samochodem na rondzie w centrum Staszowa. Bez namysłu pognał dalej... a za nim policja.
W trzeciej godzinie dyżuru miał prawie promil, pytanie więc ile miał, kiedy zaczynał pracę. Chce to sprawdzić policja, która przesłucha bezmyślnego kierowcę, gdy ten wytrzeźwieje.
I jak tu liczyć na to, że w karetce będziemy czuć się bezpiecznie...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|