Pod petycją do ministra Tomasza Lipca podpisało się ponad 6 tysięcy graczy z całej Polski. Być może ostatni sukces Polaków skłoni ministerstwo do uznania, że gry komputerowe to nie tylko zabawa, ale "aktywność człowieka, mająca na celu doskonalenie jego sił psychofizycznych indywidualnie i zbiorowo". To z pozoru skomplikowane określenie to po prostu definicja... sportu według polskiego prawa.
Na świecie powstają kolejne zawodowe drużyny, złożone z fanów gier komputerowych. Według statystyk World Cyber Games, ponad połowa graczy skończyła 20 lat, a co czwarty ma już własne dzieci. Do zeszłorocznego finału WCG dostał się nawet 67-letni zawodnik. Grami zajmują się więc także ludzie dojrzali, a wielu z nich traktuje granie jako pracę. Młodzi chłopcy z Pentagram G-Shock dostają regularną pensję, by grać.
Najlepsza nasza piątka, czyli Wiktor "Taz" Wojtas, Filip "Neo" Kubski, Łukasz "Luq" Wnęk, Jakub "Kuben" Gurczyński i Mariusz "Lord" Cybulski, mają od 18 do 22 lat. Od komputera niemal nie odchodzą. Są pierwszą polską zawodową drużyną komputerowych graczy. Mają podpisane kontrakty ze sponsorami i tak, jak w przypadku zwykłych sportowców, noszą ubrania z reklamami firm i używają tylko ich sprzętu.