Ostre traktowanie dotyczyć ma nie tylko uczniów, ale także nauczycieli, którzy okazali się całkiem bezradni wobec narastającej przemocy w szkołach. Nauczyciele mają wychowywać dzieci, a nie tylko uczyć. Zmiany mają się znaleźć w Karcie Nauczyciela i w kodeksie wykroczeń. Szczegóły powinniśmy poznać do końca tygodnia. Tymczasem z badań zleconych przez DZIENNIK wynika, że przytłaczająca większość społeczeństwa wesprze Giertycha.
Agresywnych uczniów w osobnych szkołach zamknąć chce 75 proc. Polaków. Tych najgorszych, nawet 15-letnich, do więzień posyła 80 proc. z nas. Mniej jednak jest chętnych, by ostre
traktowanie przenosić do zwykłych szkół. Na większy rygor godzi się nieco ponad 60 procent. Czterech na pięciu dorosłych Polaków odebrałoby uczniom telefony komórkowe i inny sprzęt, na
którym - tak jak ostatnio - nagrywano gwałt 14-letniej Ani.
Widoczny jest też lęk dorosłych przed zalewem pornografii. 93 proc. uważa, że jest zbyt łatwo dostępna. Natomiast 82 proc. chciałoby ten stan zmienić i goliznę przed dziećmi skrzętnie
ukryć. W zasadzie nie wiadomo, czy Polacy chcą likwidacji gimnazjów. W powrocie 8-letnich podstawówek, poprawy bezpieczeństwa upatruje czterech na dziesięciu ankietowanych. Niewiele więcej
jest przeciwników.
Natomiast co drugi Polak uważa, że odpowiedzialność za chuligaństwo leży zarówno po stronie rodziców, jak i nauczycieli. Wychodzi na to - pisze DZIENNIK - że chcemy rygoru, wzięcia w karby, a nie partnerstwa i wolności. To tendencja, która jest zresztą obecna w całej Europie: odwrót od liberalnych metod wychowawczych, a powrót do dyscypliny i poczucia hierarchii.