Od kilku miesięcy był przygnębiony, milczał, chodził smutny, źle sypiał. Pytany, czy coś mu nie dolega odpowiadał, że nie. W ubiegłym tygodniu jednak Dawidek powiedział swojemu wychowawcy, że nie chce spać w swoim pokoju. Rozpłakał się i zaczął mówić. Bał się 15-letniego Artura, który przychodził w nocy, kładł się obok niego w łóżku, zdzierał z niego bieliznę i... Dziecko zachłystywało się łzami opowiadając o najbardziej przerażającej rzeczy, jakiej kiedykolwiek doznało. Potem zaczęły mówić inne dzieci. Opowiadały o trzech katach, którzy co noc przychodzili do ich pokoi i wyprawiali z nimi potworności.
W domu dziecka im. Janusza Korczaka przebywa 58 wychowanków. Mają od 3 do 20 lat. Podzieleni są na cztery... rodzinki. Rodzinki są koedukacyjne i liczą od 4 do 18 dzieci, które śpią w cztero- lub pięcioosobowych pokojach. Wychowankami opiekuje się 14 wychowawców, którzy pracują od godz. 7 do 14. Potem pełnią dyżury w swoich pokojach do 22.
Gwałciciele zajmowali trzyosobowy pokój na I piętrze. Czuli się bezkarni. Nikt nie kontrolował tego, co robią do 7 rano. Mogli robić, co tylko chcieli, co tylko uroiło się w ich chorych umysłach. I robili.