Jednej nocy wioska Pławce, koło Środy Wielkopolskiej, wzbogaciła się o pięciu nowych obywateli. I wszyscy noszą to samo nazwisko. Bo w poznańskim szpitalu urodziły się pięcioraczki!
Wszyscy czują się dobrze - trzech chłopców, dwie dziewczynki oraz ich mama. Dzieciom w przyjściu na świat musieli pomóc lekarze, którzy ich mamie zrobili cesarskie cięcie.
Rodzice jeszcze przed porodem wiedzieli, że na świat przyjdzie nie jedno, a pięcioro dzieci. Z myślą o nowym, licznym rodzeństwie oswoił się też ich pięcioletni syn. Tylko nikt nie wie, skąd taka obfitość. "Jedni mówią, że to skutek terapii hormonalne, a inni, że to genetyczne" - mówi ojciec pięcioraczków. I opowiada, że w rodzinie jego żony już wcześniej zdarzały się mnogie ciąże.
A jeszcze w czasie ciąży rodzice dostali kilka propozycji pomocy. Bo przecież pięcioraczki to pięć razy więcej obowiązków. No i wydatków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|