Dziennik Gazeta Prawana logo

Totalny bałagan w fabryce corhydronu

12 października 2007, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bałagan, walające się w magazynie fiolki bez oznaczeń i etykiet. Tak wyglądał magazyn fabryki Jelfy, w którym produkowano śmiercionośny corhydron. Późno w nocy specjalny raport w tej sprawie opublikował w internecie Główny Inspektor Farmaceutyczny.

Leki walające się w magazynie nie miały żadnych oznaczeń na fiolkach. Leżały w metalowych koszach. Praktycznie każdy mógł je wynieść lub zapakować w pudełko po innym leku. To, co działo się w fabryce leków Jelfa w Jeleniej Górze, można śmiało określić: bałagan. Tak też mówi specjalny raport, sporządzony przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego.

Mało tego. Kontrola wykazała, że w okresie, kiedy była wytwarzana feralna seria corhydronu, próbki z fiolek do analizy pobierano w magazynie, a nie w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu.

"Warunki wytwarzania wszystkich produktów leczniczych mogą powodować bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia ludzi. Stwierdzono rażące naruszenie podstawowych zasad systemu zapewnienia jakości, będącego częścią Dobrej Praktyki Wytwarzania, do którego wdrożenia i utrzymywania zobowiązany jest każdy wytwórca produktów leczniczych. Wymóg ten nie został spełniony" - czytamy w dokumencie, nakazującym wstrzymanie całej produkcji.

Fabrykę Jelfa zamknięto na wyraźne polecenie premiera Jarosława Kaczyńskiego. Trwa kontrola. Wczoraj na ulice Jeleniej Góry wyszła załoga firmy, przestraszona tym, że może stracić pracę. Jednak minister zdrowia Zbigniew Religa uspokaja, że natychmiast po tym, jak kontrolerzy wyjdą z Jelfy, produkcja zostanie wznowiona. Oczywiście pod warunkiem, że nie zostaną wykryte jakieś nieprawidłowości.

Kierownictwo resortu zdrowia liczy, że w ciągu tygodnia powstanie pełny raport z inspekcji kontrolerów farmaceutycznych w Jelfie, będzie pełna wiedza o wadliwych fiolkach corhydronu, a produkcja w zakładzie zostanie przywrócona.

Jeleniogórska prokuratura wszczęła wczoraj śledztwo w sprawie "sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu ludzi" poprzez wyrabianie przez Jelfę i wprowadzenie do obrotu szkodliwej dla zdrowia substancji corhydron. W jednej z partii corhydronu, produkowanego przez Jelfę, zamiast tego leku znajduje się inny silny specyfik, stosowany do znieczulania podczas operacji. Jako pierwszy napisał o tym DZIENNIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj