Kat rocznej Klaudii z Poznania będzie siedział 13 lat za kratami. To i tak mało, bo przecież zabił dziecko - można było dziś usłyszeć pod salą rozpraw. Mężczyzna tak ciężko pobił córeczkę swojej partnerki, że serduszko Klaudii przestało bić po dwóch tygodniach. Ale matka i jej partner poszli w zaparte i nie przyznali się winy.
Dramat rozegrał się w zeszłym roku. Wystarczyło, by mężczyzna przez niecałą godzinę był sam w domu z małą dziewczynką. Rozzłościła go tak bardzo, że zaczął ją bić po całym ciele. Najwięcej ciosów wymierzył w jej maleńką główkę. Potem kłamał, że zakrztusiła się paluszkiem.
Mimo że dziewczynką zajęli się najlepsi lekarze, nikt już nie był w stanie jej pomóc. Mała Klaudia zmarła dwa tygodnie później. Nie odzyskała przytomności.
Matka Klaudii nie była dużo lepsza od swojego partnera. Także ona pójdzie do więzienia. Posiedzi pięć lat za znęcanie się nad swoimi dziećmi. Bo oprócz zmarłej dziewczynki, kobieta ma
jeszcze starszego syna. On także był katowany, ale na szczęście przeżył.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|