Ma tylko 14 lat, a była hersztem gangu. Jej sześciu podwładnych - też nastolatków - napadało i okradało rówieśników na polecenie dziewczyny. Na ślad szefowej bandytów z Włocławka wpadła jedna z ofiar.
Swoje ostatnie ofiary gimnazjalistka wybrała spośród odpoczywających we włocławskim parku. Sześciu jej ludzi zaatakowało parę 16-latków. Dziewczynie zabrali pieniądze i telefon
komórkowy. Chłopaka, który stanął w jej obronie, dotkliwie pobili. Okradziona dokładnie zapamiętała twarz przywódczyni bandziorów.
Nim zrobili to gliniarze, sprawę załatwiła rodzina napadniętej. Odnaleźli szefową gangu i zaciągnęli na komisariat. Po udanym napadzie musiała trochę balować, bo gdy chuchnęła w alkomat,
ten pokazał prawie pół promila. Z ewentualnego kaca leczyć się już będzie w policyjnej izbie dziecka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl