"Pociąg osobowy jadący z Gdyni do Warszawy z dużą prędkością wpadł na dwa samochody, które właśnie przejeżdżały przez strzeżony przejazd kolejowy" - powiedział rzecznik prasowy PKP Polskie Linie Kolejowe, Krzysztof Łańcucki. Zginęło małżeństwo z córką oraz ich znajomy.

Prokuratorzy podejrzewali, że dróżnik był pijany. Bo najpewniej zbyt wcześnie podniósł szlabany, a kierowcy nie zauważyli świateł pędzącego pociągu. Ale okazało się, że mężczyzna nie pił. Trafił już pod opiekę psychologów, bo jest w ciężkim szoku.

To już drugi tragiczny wypadek kolejowy w piątek w Wielkopolsce. Rano pod Koninem zderzyły się dwa pociągi. Zginął maszynista.