Słoje prawdopodobnie pochodziły z miejscowego szpitala - bo widać, że to preparaty wykonane do celów medycznych. Wyjaśnieniem, kto i dlaczego je wyrzucił, zajęła się policja.
Mężczyźni, którzy znaleźli ludzkie płody, długo nie mogli wyjść z szoku. Na wysypisku można znaleźć niejedno, ale czegoś takiego nie widział jeszcze żaden z nich. W pięciu różnej wielkości słoikach były ludzkie embriony. Są w różnym stopniu rozwoju. Od najmniejszych, wielkości pudełka zapałek, po duże, już w pełni ukształtowane. Być może zdolne do samodzielnego życia.
Najbardziej przerażające wrażenie sprawia ostatni słój. W formalinie pływa skulony maleńki człowiek. Ma wszystkie narządy, nawet włoski na główce! Podczas opróżniania kontenerów właśnie ten ostatni pojemnik pękł. Małe ciałko wypadło na hałdę śmieci.