Sytuacja w rodzinie Krawczyka rzeczywiście jest niełatwa. Wszystko zaczęło się ponad rok temu. Wtedy po niespełna roku rozpadło się małżenstwo niepełnosprawnego syna piosenkarza Krzysztofa Igora i Aleksandry Fraszczyńskiej. Nie było to eleganckie rozstanie. On zarzucał jej niewierność. Ona mu, że znęcał się nad nią i nie płacił na utrzymanie domu.
Gdy młodzi Krawczykowie się rozstawali, Aleksandra była w ciąży. Ani ona, ani jej rodzice nie mają pieniędzy. Ich sytuacja materialna jest dramatyczna.
No i jeszcze jedno: Aleksandra na prawo i lewo opowiadała, jak złym mężem był młody Krawczyk. Mówiła też, że przyszłym wnukiem nie interesuje się w ogóle Krzysztof Krawczyk.
"Ludzie mówili <płać dziadku na wnuka>!" - opowiada gwiazdor. "A ja miałem wątpliwości, czy dziecko jest naprawdę moim wnukiem. Mieliśmy powody, by w to wątpić" - przyznaje piosenkarz.
Dlatego Krawczykowie nie dowierzali, że dziecko, które urodzi Aleksandra Fraszczyńska, rzeczywiście ma coś wspólnego z ich rodziną. Jedynym dowodem, który mógłby ich przekonać, byłyby testy DNA.
I takie testy przeprowadzono. Wynik był jednoznaczny: Bartek jest jednak synem Krzysztofa Igora i wnukiem słynnego piosenkarza!
Mały Bartuś dostaje pieniądze z renty ojca, mimo że orzeczenie o wysokości alimentów zapadnie dopiero w grudniu. - "Wiem, że 150 zł to niewielkie pieniądze, ale takie są możliwości syna" - tłumaczy Krawczyk. I zaraz zapewnia, że on sam zadba, by jego wnukowi nie zajrzała w oczy bieda.