"Niezależnie od wprowadzenia tzw. sądów 24-godzinnych, przyspieszymy zwykłe procesy" - zapowiedział Ziobro. Jak chce to zrobić? "Specjalni urzędnicy będą doręczać wezwania na rozprawę, bo procesy przeciągają się m.in. dlatego, że wezwania nie trafiają do stron procesu, świadków i biegłych" - tłumaczy minister sprawiedliwości. Oskarżeni będą musieli za każdym razem tłumaczyć się, jeśli zmienią numer telefonu czy maila.

Na tym jednak nie koniec. Jak zapowiada Ziobro, już na sali sądowej proces będą rejestrować kamery, magnetofony, a nie stenografowie. Wszystko po to, by zyskać na czasie.

Minister chce jeszcze jednego: by świadkowie przestali się bać zeznawać. Dlatego zeznania, na życzenie świadka, będą mogły być anonimowe. "Jeśli świadek będzie sobie życzył, to jego dane będą mogły być znane tylko sądowi i prokuratorowi. Takie prawo będzie miał każdy obywatel" - powiedział wiceminister sprawiedliwości Andrzej Kryże.