Podróżni noc spędzili na krzesłach i ławkach, złorzecząc i przeklinając swoją podróż. Bo kłopot w Katowicach nie był pierwszą przygodą na ich drodze. Mieli wystartować wczoraj wieczorem z Krakowa. Jednak z powodu mgły na krakowskim lotnisku w Balicach plany się zmieniły. Zostali przewiezieni autobusami do Pyrzowic, gdzie miał na nich czekać samolot tanich linii lotniczych Ryanair. Owszem, samolot był, ale - jak się okazało - zepsuty.

Przewoźnik dopiero rano ściągnął techników z Irlandii do naprawy maszyny. Około godz. 13.00 - po 15 godzinach czekania - samolot wreszcie wzbił się w powietrze.