Dolnośląscy policjanci namierzyli pod Wrocławiem "dziuplę" z kradzionymi autami. Ale kiedy tam wpadli, okazało się, że jej właściciele trudnili się nie tylko "mechaniką samochodową". Hodowali też narkotyki.
Policjanci przeszukiwali garaż, w którym znaleźli części samochodów skradzionych we Wrocławiu, Zgorzelcu, Niemczech, a nawet w Hiszpanii. Szukali dalej i znaleźli... ukryte pomieszczenie. Rosło tam w doskonałych warunkach ponad 6 tys. krzewów konopi indyjskich.
Hodowcy najwyraźniej znali się na rzeczy. Mieli do dyspozycji specjalistyczny sprzęt do uprawy tych roślin, z których produkowana jest marihuana.
Policja przesłuchuje zatrzymanych właścicieli tego wielofunkcyjnego miejsca: 41-letnią kobietę i jej 36-letniego wspólnika. Nie wiadomo jeszcze, jakie postawi im zarzuty. Mundurowi nie wykluczają, że będą następni zatrzymani.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|