Obok torów stał ciągnik z naczepą, na który złodzieje ładowali skradzione elementy. Później, już w pobliskim lesie,
cięli tory na mniejsze kawałki i wywozili do skupu złomu. "

Na szczęście złodzieje rozkręcali i sprzedawali na złom tory kolejowe, po których od dawna nie jeździ żaden pociąg. Linia jest zamknięta.

W ciągu kilku dni złodzieje zdołali rozkręcić i ukraść 150 ton torów i elementów kolejowych wartych 200 tysięcy złotych. W punkcie skupu złomu dostali za to 85 tysięcy.

Złodziejom grozi nawet dziesięć lat więzienia.