"W pewnym momencie na starszego z braci zsunęły się metalowe przęsła, które oparte były o płot. Kolejne, przewracające się jak domino, ważące po kilkadziesiąt kilogramów, zespawane ze sobą pręty, miażdżyły ciało dziecka" - powiedział rzecznik podlaskiej policji Jacek Dobrzyński.

Chłopiec upadł i uderzył głową o płyty chodnikowe, którymi wyłożone było podwórko. "To mogło być przyczyną jego śmierci" - dodał Dobrzyński.

Brat chłopca od razu pobiegł do domu po rodziców, którzy natychmiast zaczęli reanimację dziecka. Po chwili przyjechała karetka pogotowia, ale lekarze nie byli już w stanie uratować chłopca.