Ta sprawa od początku budzi wielkie kontrowersje. Prawnicy spierają się, czy mieszkańcy, którzy pobili na śmierć niebezpiecznego sąsiada, działali w obronie koniecznej i jak należy ich sądzić. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że zdesperowani mieszkańcy Włodowy wielokrotnie wzywali policję. Mundurowi zlekceważyli jednak to wezwanie. Gdy przyjechali, Józef C. już nie żył.
Sześciu mieszkańców wsi, oskarżonych o zlinczowanie sąsiada, wyszło z aresztu na wniosek ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Przed sądem odpowiadają z wolnej stopy.
Trwa również proces policjantów, którzy nie przyjechali do Włodowej, tłumacząc się, że mieli dużą ilość innych zgłoszeń.
W pierwszym z procesów dwóch funkcjonariuszy dostało kary 10 miesięcy oraz roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Policjanci odwołali się, a sąd w Olsztynie zdecydował, że proces rozpocznie się od nowa.