Była śmiertelnie chora. Żyła sama. Postanowiła skończyć ze sobą. Na 14 lutego, w święto zakochanych, zamówiła trumnę i klepsydrę z informacjami o śmierci. Na szczęście pracownicy zakładu pogrzebowego zawiadomili policję.
Funkcjonariusze przez kilka godzin szukali w Kielcach kobiety. Podejrzewali, że chce popełnić samobójstwo. Na szczęście udało im się ją odnaleźć. Teraz zajmują się nią psychiatrzy.
Gdyby nie czujność pracownika zakładu pogrzebowego, nikt by jej nie pomógł. Bo jak opowiadali mundurowi, kobieta mieszkała sama i była całkowicie załamana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|