Dziennik Gazeta Prawana logo

Obrońcom gimnazjalistów z Gdańska ubywa argumentów

12 października 2007, 15:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Upadł kolejny argument obrońców piątki gdańskich gimnazjalistów, którzy kilka miesięcy temu dręczyli koleżankę w klasie. Dziś przed sądem zeznawała matka dziewczynki. Sąd dokładnie ją przepytał i jest już pewien, że 14-latka nie powiesiła się z powodu rzekomych konfliktów z rodziną.

Po zeznaniach mamy i brata dziewczynki nawet sami obrońcy gimnazjalistów przyznali, że jednak nie było konfliktów między Anią a rodzicami. Gimnazjalistka miała tylko drobne sprzeczki z bratem, ale rodzeństwo i tak zaczynało się godzić. Matka i brat dziewczynki zeznawali za zamkniętymi drzwiami ponad dwie godziny. Po wyjściu z sali sądowej nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.

Bardziej rozmowni byli adwokaci oskarżonych gimnazjalistów. Prawnicy chętnie komentowali zeznania bliskich Ani. Starali się przekonać, że słowa mamy dziewczynki tak naprawdę nic nie znaczą. Argumentowali, że słowa bliskich nie są ważne dla sprawy, bo żadnego z nich nie było w klasie feralnego dnia, gdy dziewczynka miała paść ofiarą molestowania seksualnego.

Jeden z prawników poszedł jeszcze dalej. Stwierdził, że przecież matka nie mogła inaczej mówić w sądzie o swojej córce. "Tradycją jest, że o zmarłych nie mówi się źle, a trudno tym bardziej, by matka mówiła źle o córce, by przedstawiała ją w złym świetle" - powiedział obrońca jednego z gimnazjalistów, Władysław Kulis.

Następną rozprawę gdański sąd wyznaczył na 15 marca. Do tej pory zeznawały na procesie m.in. koleżanki 14-latki i nauczyciele z Gimnazjum nr 2 w Gdańsku. W styczniu sąd obejrzał też film, na którym koledzy Ani nagrali za pomocą telefonu komórkowego, jak znęcali się nad dziewczyną. Jednak obrońcy oskarżonych bagatelizowali ten dowód: "Nic takiego na nim nie ma, a to, co jest, można określić jako końskie zaloty".

Krótko po tragedii pięciu gimnazjalistów trafiło do schroniska dla nieletnich. Czterech z nich już wróciło do domów. Został w nim tylko jeden z oskarżonych.

Dramat 14-letniej Ani rozegrał się 20 października. W klasie, pod nieobecność nauczyciela, koledzy poniżali dziewczynkę i na oczach rówieśników udawali gwałt. Dzień później upokorzona dziewczynka się zabiła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj