Dziennik Gazeta Prawana logo

Przez nieczynny telefon straż przyjechała za późno

13 października 2007, 14:12
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Wybuchły zbiorniki z olejem napędowym. Ogień szalał wszędzie. Ale ludzie nie mogli dodzwonić się do straży pożarnej. Pod numerem 112 nikt nie odpowiadał. W efekcie ogień poparzył ciężko pięć osób. Strażacy z Białegostoku winią za to Telekomunikację.
Zapewniają, że gdyby powiadomiono ich o pożarze wcześniej, to przynajmniej dwóm - z pięciu - poszkodowanych osób nic by się nie stało. A mieszkańcy skarżą się, że próbowali dzwonić przez godzinę. Ostatecznie dodzwonili się na policję. Dopiero ona powiadomiła straż. Telekomunikacja nie czuje się winna. Jej zdaniem, prace wykonywane tej nocy były zaplanowane. No i trwały najwyżej 30 minut. Strażaków to nie przekonuje. "O takich rzeczach powinniśmy być informowani" - ripostują.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj