Dziennik Gazeta Prawana logo

Włocławianie uciekali przed powodzią

13 października 2007, 14:21
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Dźwięk syreny, ostrzegającej o awarii zapory na Wiśle, wywołał wczoraj wieczorem we Włocławku prawdziwą panikę. Mieszkańcy nie wiedzieli, czy mają uciekać z domu, bo za chwilę zaleje ich woda. Niektóre rodziny wolały nie czekać na wyjaśnienie i zabierając najpotrzebniejsze rzeczy, wyjechały z miasta. Nikt nie poinformował, że to awaria, ale... systemu ostrzegawczego.

Słuchacze radia RMF opowiadali, że przez godzinę nie można było dodzwonić się do służb miejskich, by dowiedzieć się, co się dzieje. "Uspokoiliśmy się dopiero, gdy przyjechał jeden samochód straży miejskiej i jeden straży pożarnej" - relacjonował jeden z nich.

Odpowiedzialni za zarządzanie kryzysowe w mieście nie mają sobie nic do zarzucenia. Twierdzą, że wszystko było pod kontrolą, a te osoby, które dodzwoniły się pod telefony alarmowe, uspokajano. Alarm miało wywołać uderzenie pioruna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj