Dziennik Gazeta Prawana logo

Strażacy ścigali strusie przez trzy godziny

13 października 2007, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dwa strusie z Kazimierzy Wielkiej (Świętokrzyskie) urządziły sobie wycieczkę po okolicy. Uciekły z zagrody na fermie. W pościg za zbiegami ruszyli strażacy. Nieźle się przy tym napocili, bo musieli gonić strusie... na piechotę.

Najpierw dostali wiadomość o jednym strusiu, który uciekł z fermy. Dziewięciu strażaków ruszyło za nim. Ale nie na sygnale i nawet nie strażackim wozem.

"Funkcjonariusze nie gonili strusia wozem, aby go nie spłoszyć" - wyjaśnia rzeczniczka świętokrzyskich strażaków Magdalena Porwet. Dlatego obława na ptaka z Kazimierzy Wielkiej zajęła strażakom aż trzy godziny. Pokonali przy tym dystans 15 kilometrów!

Wreszcie urządzli zasadzkę i za pomocą linek ratowniczych złapali ważącego 120 kilogramów strusia - w pobliskiej miejscowości Cudzynowice. Ale radość strażaków nie trwała długo. Bo przez radiostację usłyszeli o drugim ptaku-uciekinierze.

Okazało się, że z zagrody czmychnęła też stukilogramowa samica. Wydostała się z fermy i pobiegła na plac targowy w Kazimierzy Wielkiej. Ale tym razem jej schwytanie poszło gładko. Plac był pusty, a i strażacy mieli już pewną wprawę w gonieniu strusia. Schwytali ptaka w ciągu kwadransa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj