Jak twierdzi wiceprezydent Słupska Andrzej Kaczmarek protestujących trzeba było aresztować, bo krzykami zakłócali uroczystości poświęcone pułkownikowi Kuklińskiemu.

Ale to nie jedyny incydent podczas odsłonięcia pamiątkowego głazu poświęconego Kuklińskiemu. "Nie pozwolono nam rozwinąć sztandarów" - żalą się kombatanci Armii Krajowej. Dlaczego? Bo zdaniem wiceprezydenta Kaczmarka, kombatanci spóźnili się na uroczystość.

Nazwanie ronda imieniem pułkownika Jerzego Kuklińskiego i postawienie tam pamiątkowego głazu od miesięcy wywoływały w Słupsku gorące dyskusje. Częśc mieszkańców twierdzi, że pułkownik był zdrajcą, inni że był bohaterem. Jeszcze w nocy, tuż przed uroczystościami, ktoś napisał na obelisku "Rondo zdrajcy".