Zawsze działali tak samo. Najpierw kradli samochód, potem wykorzystywali go do włamań, a na koniec palili. Wreszcie złapała ich łódzka policja. Gang liczył pięciu członków, mieli od 16 do 23 lat. Grozi im do 10 lat za kratami.
Łupem złodziei padały auta starszych roczników. Jeździli nimi na włamania do sklepów. Po akcji wymontowywali co cenniejsze sprzęty z samochodów, a następnie palili auta w lesie. Działali w Łodzi, Ozorkowie i Zgierzu.
Sprytni złodzieje zdążyli ukraść około 26 aut. Jednak policyjne polowanie wreszcie przyniosło efekty. W garażu jednego z przestępców policjanci znaleźli cenne części samochodowe. Teraz rabusiom grozi kara do 10 lat więzienia. Najmłodszy z nich, 16-latek, trafił do Policyjnej Izby Dziecka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|